Menu

This Land

Brytyjskie krajobrazy i nie tylko...

Dwa dni w Irlandii Polnocnej

dita79

Wrocilam z Pln Irlandii oczarowana, spodziewalam sie bowiem jakichs szarych, ponurych, betonowych klimatow a zobaczylam krajobrazy rodem z basenu Morza Srodziemnego. Nie wiem, skad takie skojarzenia mialam, prawdopodobnie przez uwarunkowania polityczne...no ale ludzie i ich durne gry o tron swoja droga, a przyroda swoja i za nic ma wymyslone przez nas podzialy. Granica miedzy obiema Irlandiami jest niewidzialna i ciezko mi sobie wyobrazic ze na srodku drogi nagle staje budka a w niej czlowiek sprawdzajacy paszporty. Ciekawe jest to, ze kiedy wracam z Dublina do Londynu, po wyladowaniu moj paszport nie jest sprawdzany i ide prosto do wyjscia. Wszystkie te chwile przepadna jak lzy w deszczu, jak by powiedzial Rutger Hauer :) W miedzyczasie, cieszmy sie ostatnimi momentami normalnosci zanim UK ze swoim twardym Brexitem podryfuje w nieznane...

 

IMGP6993_DxO

 

 

Poniewaz w Anglii od kilku miesiecy panuja temperatury 30+, a w Irlandii niewiele nizsze, spakowalam sie bardzo lekko. Pozniej tego zalowalam, w piatek wieczorem zaczelo bowiem padac, a w sobote kiedy mijalysmy Belfast mialo miejsce oberwanie chmury z gradem, a wszystko to przy 9 stopniach...Przejechalysmy ten odcinek dzielnie, co jest najlepsza taktyka w takiej sytuacji i dopiero pozniej sie dowiedzialam, ze Met Office wydal amber warning czyli powazny alert pogodowy, a w dwie godziny spadlo wiecej deszczu niz normalnie przez caly lipiec. Z tego wzgledu w sobote nie zobaczylysmy za wiele. Byl krotki przystanek na kawe w Carrickfergus, bez zwiedzania, a pod koniec dnia podjechalysmy do rozslawionych przez Gre o Tron Dark Hedges, gdzie nawet nie wyciagalam aparatu, bo lalo na calego. Cala droga jest juz zamknieta dla ruchu samochodowego, co nie powstrzymuje turystow przez wjezdzaniem na nia...tak czy siak, bylo tam pustawo, natomiast kiedy powrocilysmy w niedziele rano, zastalysmy cale wycieczki wysypujace sie z autokarow po to, zeby zobaczyc ladna aleje poskrecanych drzew. Tym razem przynajmniej udalo mi sie strzelic fotke. Z ludzmi w tle, ale jest!

 

 IMGP6981_DxO1

 

Niedziela przyniosla idealna pogode - cieplo, ale nie goraco, lekki wietrzyk, slonecznie przez caly dzien. Moze to dzieki tej ulewie poprzedniego dnia. Z Dark Hedges skierowalysmy sie do Giant’s Causeway. Kiedys ten cud natury byl dostepny do zwiedzania bez zadnych oplat, obecnie znajduje sie tam duze Visitor Centre - caly teren nalezy do National Trust - a za wstep zaplacimy £11.50 (£10 online). Turystow nie brakuje, wiec NT tlucze kase az milo. Na szczescie miejsca jest dla wszystkich wystarczajaco i niemaly tlum jakos sie rozpierzchl we wszystkich kierunkach. Znow, zeby zrobic tam dobre fotografie trzeba miec chyba specjalne pozwolenie i wejsc przed albo po zamknieciu, w przeciwnym razie mamy taki widok:

 

 IMGP7007_DxO

 

Na mnie Giant’s Causeway, dzielo olbrzyma ktory chcial zbudowac sobie przejscie do Szkocji, zrobilo wieksze wrazenie niz Klify Moheru, ale mozliwe, ze po prostu pogoda byla przyjemniejsza i nie wialo tak bardzo, jak na klifach. Widok z gory byl spektakularny i zachecam goraco do wdrapania sie tam ktoryms z pobliskich szlakow, bo 80 % gawiedzi sie nie fatyguje tylko siedzi na dole.

 

 IMGP7021_DxO

 

Rownie fajnym odkryciem okazal sie wiszacy most Carrick - a - Rede, z irlandzka Carraig a' Ráid. Krotki, ale wyobrazam sobie ze podczas silnego wiatru gibie sie na wszystkie strony :) Not for the faint hearted. Po drugiej stronie mamy malutka wysepke zwaca sie oczywiscie Carrickarede Island. Z niej mozna podziwiac wspaniale klify, mieniaca sie odcieniami szmaragdu i turkusu wode i groty przypominajace mi te na Malcie. Jakby tego bylo malo, widac tez wyspe Rathlin, a nawet szkockie Islay i Jura. National Trust liczy sobie za te przyjemnosc £8.

 

 IMGP7053_DxO

 

 IMGP7041_DxO

 

IMGP7055_DxO 

 

Jako ze nocowalysmy w bardzo przyjemnym i nowoczesnym Airbnb (mila odmiana po zapyzialych B&B z tapetami w laczke, dywanami w lazienkach i babcinymi meblami) w Ballycastle, rano nie moglysmy nie odwiedzic lokalnej mariny. Zazdroszcze ludziom takich miejsc, blisko natury, jest gdzie wyprowadzac dzieci i psy, jest nawet outdoors gym. Wszystko to pod warunkiem, ze nie leje :)

 

IMGP6962_DxO

 

Musze dodac, ze bardzo smacznie jadlam podczas tego wypadu. W samolocie sympatyczny starszy Amerykanin zagadywal mnie odnosnie irlandzkiej kuchni i czy jest ona tak samo nudna jak brytyjska - same fish & chips...Odparlam mu, zeby skupil sie na tym, co lokalne czyli beef stew i seafood chowder, dwie potrawy, ktore uwielbiam i obowiazkowo zaliczam za kazdym razem. W sympatycznej restauracji Red Door w zatoczce Ballintoy (tez rozslawionej przez GoT, proba zaparkowania tam zakonczyla sie sromotna porazka) wypilam pint czerwonego ale o nazwie Rathlin Red:

 

 IMG_0083

 

Zgadzam sie z tym, co o Irlandi Polnocnej napisala Dublinia: GoT napedza tam turystyke az do przesady, puby, jak ten w Cushendal, kusza do odwiedzin misternymi drewnianymi drzwiami zainspirowanymi serialem, bezplatne dotad atrakcje staja sie platne. Tym bardziej sie ciesze, ze odwiedzilam te kraine teraz, poki jest jeszcze w miare znosnie. Causeway Coastal Route jest wspaniala, jedzie sie caly czas wzdluz wybrzeza. Chcialabym jeszcze zobaczyc Glens of Antrim i najwieksze jezioro Wysp, czyli Lough Neagh.

 

 Na koniec fotka z Downhill Beach, gdzie rzucilysmy sie na Mr Whippy i przez moment poczulam sie jak dziecko :)

 

IMGP7069_DxO

 

Za cztery tygodnie Szkocja. Bedzie sie dzialo!

 

 

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • ewazdublina

    Oj bedzie bedzie:)

  • Gość: [Irolka] 109.78.154.*

    Dla mnie must see w Północnej to Giant's causeway - piękne i unikatowe - i Bushmills distillery - tour jest bardzo interesujący bo przechodzi się przez działającą fabrykę :-) Wstyd się przyznać ale byłam na GC 3 razy ale na górę się nie pofatygowałam... next time!

  • dita79

    U gory sa fajne trasy wzdluz klifow, warto sie tam wdrapac.

© This Land
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci